Loading...

DMN Izrael trip 2018

Marzenia duże i malutkie, uświadamiane i te mniej, wypowiedziane i skrywane gdzieś na dnie serca…wszystko wypełniało się w przeciągu zaledwie 7 dni naszego pobytu w Ziemi Jezusa – Ziemi Świętej!!! Wyprawa mało powiedziane, że udana…wspaniała, Deszcze nas omijały…nawet w kolejkach do odwiedzanych miejsc, gdy byliśmy pod dachem, upały mocno nie doskwierały, udało się zaczerpnąć ducha, naładować akumulatory i pragnąć więcej!!! Organizacja, uczestnicy, program…wszystko na medal…było cudnie…spotkani ludzie, klimat, dotykanie miejsc świętych i słów Jezusa z nich i o nich, pozostaną w naszych sercach na długo…jak nie na zawsze, albo przynajmniej do kolejnego wjazdu 🙂 o którym już zaczęliśmy marzyć…a że marzenia jakoś nam się spełniają, więc czekamy tylko na Jego znak kiedy i gdzie na nas czeka…póki co w naszej Galilei 🙂

~s.Michalina

„Pielgrzymka do Ziemi Świętej była niesamowitym doświadczeniem – ten tydzień był jakby poza czasem!Nagle znalazłam się TAM, właśnie tam gdzie Jezus przyszedł na świat i żył, tam gdzie dokonało się zbawienie. Szczerze przyznam, że chwilami przyłapywałam się na tym, że nie do końca jestem świadoma tego gdzie jestem. Ale tego wszystkiego nie da się ogarnąć podczas tygodniowego pielgrzymowania. I całe szczęście! Ziemia Święta we mnie żyje, a ja żyję Ziemią Świętą.
Po niełatwym powrocie do mojej Galilei zdaję sobie sprawę z tego, że ten wyjazd jest dopiero początkiem. Wszystkie miejsca, przeżycia, doznania, emocje, widoki wracają i z pewnością będą wracać podczas Liturgii, rozważania Pisma Świętego, modlitwy, ale i w przypadkowych czy niespodziewanych sytuacjach.”

~Konstancja

„Tysiące kroków śladami Jego stóp…

23 osoby z różnych części Polski. 2 busy, jedna osobówka i kierowcy odważnie dostosowujący się do panujących tu chaotycznych zasad ruchu drogowego. 7 dni – wystarczająco dużo, by wiele zobaczyć, a zarazem na tyle mało, że chce się wrócić. Tysiące kroków śladami Jego stóp…

Dzięki naszym przewodnikom, ks. Grzegorzowi Stachurskiemu i Patrycji Hurlak, którzy Ziemię Świętą znają jak własną kieszeń, mogliśmy odwiedzić naprawdę wiele miejsc (niejednokrotnie unikając stania w kolejkach). Ważny element pielgrzymowania stanowiło czytanie Słowa i czas na osobistą refleksję. Była też okazja na relaks nad Morzem Martwym oraz spacery po jerozolimskich bazarach. Sporo świętych miejsc zmieniła ręka człowieka, który chcąc otoczyć je czcią i uchronić przed zniszczeniem, większość zabudował, tworząc świątynie. I tak np. Golgota jest zamknięta w Bazylice Grobu i wyłożona posadzką, sam Grób Jezusa przypomina miniaturowy kościół w kościele, a grotę Narodzenia w podziemiach Bazyliki w Betlejem wypełnia zapach kadzidła i przepych prawosławnych ozdób. Na szczęście Jezioro Galilejskie, pustynia czy kołysane na wietrze oliwki na Górze Oliwnej wyglądają od wieków tak samo (choć te ostatnie czasów Jezusa nie pamiętają) i można te miejsca chłonąć wszystkimi zmysłami.

Przyjechaliśmy tu z różnymi oczekiwaniami i z różnymi doświadczeniami wyjechaliśmy.  Moje serce najsilniej poruszyło kilka miejsc i wydarzeń. Prostota Mszy Świętej w Kafarnaum nad Jeziorem Galilejskim –  kamienny ołtarz, spokojna tafla wody w tle i Chrystus ofiarowujący się w małym kawałku chleba. Magdala – ruiny synagogi z czasów Jezusa i przedsionek kościoła, w którym na filarach wypisano imiona biblijnych świętych kobiet. Na jednej kolumnie pozostawiono puste miejsce, które zdawało się czekać na każdą z nas. Kana Galilejska, w której wraz z mężem mogliśmy odnowić przysięgę małżeńską. Getsemani – tutaj powróciły do mnie żywe wspomnienia z rekolekcji ignacjańskich. Droga Krzyżowa pośród tętniącej życiem codzienności mieszkańców Jerozolimy. Wreszcie, Kościół św. Piotra in Gallicantu, a w zasadzie jego podziemia. W tym miejscu znajdował się pałac Kajfasza. Zachowała się tam głęboka kamienna cysterna (dziś oświetlona dla turystów, ale kiedyś panowała w niej kompletna ciemność), w której Pan Jezus był najprawdopodobniej przetrzymywany, czekając na sąd. Mocno wybrzmiały tu słowa Psalmu 88.

Gdybym miała opisać naszą pielgrzymkę w dwóch słowach,  wybrałabym „wdzięczność” i „obdarowanie”. W trakcie naszego wyjazdu odwiedziliśmy kilkoro kapłanów oraz sióstr zakonnych, polskich i nie tylko (w tym, oczywiście, nazaretanki w samym Nazarecie). Wszystkie te osoby łączył pewien szczególny Boży błysk w oku. I każda z nich czymś nas obdarowała: gościnnością, ciekawymi opowieściami, chłodnym daktylowym napojem, arabską kawą, a przede wszystkim otwartym sercem. Obdarowani zostaliśmy także jeszcze przed wyjazdem. Dzięki hojności konkretnych ludzi otrzymaliśmy m. in. dwie kolacje w Tyberiadzie, na których ilość i różnorodność przepysznego, miejscowego jedzenia była wręcz przytłaczająca. Nie łatwo jest przyjąć coś dane za darmo, zupełnie za nic. A przecież tak samo daje Pan Bóg…

Pisząc o podróży do Ziemi Świętej, nie sposób nie wspomnieć o konflikcie na tych terenach. W czasie naszego pobytu sytuacja była dość spokojna (co niestety zmieniło się w ostatnich dniach, już po naszym powrocie). Pozornie życie toczy się normalnie. A jednak widmo wojny towarzyszyło nam na naszej drodze. Tablice na granicy Izraela i Autonomii Palestyńskiej informują, że wjazd z izraelskim paszportem grozi śmiercią i nie jest to ostrzeżenie bez pokrycia w rzeczywistości. Drogę nad Jordan wytyczono dla turystów pomiędzy polami minowymi. Mieszkańcy Betlejem żyją odizolowani za wielkim murem i bez specjalnego pozwolenia nie mogą opuszczać miasta. W Jerozolimie na każdym rogu Starego Miasta stoją uzbrojeni w karabiny izraelscy żołnierze.

Sama Jerozolima to miasto, w którym stykają się ze sobą judaizm, chrześcijaństwo i islam. Można odróżnić od siebie wyznawców poszczególnych religii. Uderzyła mnie w tym jedna rzecz. Jak wielu ludzi jest tutaj dumnych ze swojej wiary! Nie w sposób manifestacyjny, ale po prostu traktując ją jako istotny, a jednocześnie naturalny element swojej codzienności. Oczywiście, to tylko zewnętrzność, a jednak daje do myślenia. Tak często mówię sobie, że wiara to moja prywatna sprawa. Czy na pewno? Może jednak warto wyjąć ten różaniec w  metrze?”

~Ola

2018-05-22T09:49:27+00:00